"Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej..."


Ryszard Kapuściński

Istambuł

18.06.2011 Burgas-Istambuł

Lądujemy w Burgas. Wychodzimy z samolotu i pomimo wczesnej pory czujemy od razu inny klimat i powiew gorącego powietrza. Po wyjściu z lotniska widzimy oznakowanie w kierunku przystanku autobusowego. Autobus miejski do South Bus Stadion (Nr 15) jedzie około 20 min, bilet kosztuje 1 lewa/os (nie ma możliwości zapłacenia w innej walucie).

Na dworcu znajdujemy kilka małych biur sprzedających bilety to Turcji. Z Burgas do Istambułu jeździ tylko firma Metro o 11:50 (koszt: 60 lewa/os.).

Do odjazdu autobusu mamy chwilkę czasu więc idziemy coś zjeść i zerknąć na miejscową plaże. Około południa przyjeżdża spóźniony autobus. Firmę metro znamy już z wcześniejszej podróży z Antalyi do Aleppo w Syrii wiec tym razem wiemy czego się spodziewać. Tureckie autobusy są bardzo komfortowe, firma zapewnia również obsługę czyli pilota, który serwuje podczas drogi napoje gorące i zimne i sprawuje opiekę nad podróżnymi. Jeden z dłuższych postojów jest na granicy gdzie najpierw idziemy do okienka po wizę (20$) a potem stoimy w długiej kolejce po pieczątkę.

Bezpośrednio z dworca autobusowego na który przyjeżdżamy kierujemy się do zlokalizowanej tam stacji metra i jedziemy do stacji Aksaray idziemy piechotą na stację Josufpas i stamtąd tramwajem do Sultanahmet.

Dość długo szukamy noclegu, który byłby tańszy niż proponowane wszędzie co najmniej 35 euro. W końcu udaje nam się znaleźć pokój z łazienką za 25euro w małym prywatnym pensjonacie gdzie gospodarz wynajmuje kilka pokoi.

19.06.2011- Istambuł

Wstajemy wcześnie, w planie mamy dzisiaj zabytki znajdujące się w dzielnicy Sultanahmet.

Najpierw Hagia Sophia. Jest wcześnie więc nie ma jeszcze takich tłumów , kupujemy bez problemu bilety (20 TL/os). Juz po przekroczeniu cesarskich wrót dawnego kościoła dostrzegamy ogrom budowli. Jest piękna. Podziwiamy płacząca kolumnę, ogromną mozaikę Matki Boskiej z Dzieciątkiem i wiele innych szczegółów i detali, które zapierają dech w piersiach. Drzwiczkami obok wchodzimy na galerię (bezpłatnie) podziwiać mozaiki, w tym jedną z najsłynniejszych Deisis.

Gdy wychodzimy, do kas ustawiła się już spora kolejka. Obok Hagia Sophia znajduje się Zatopiony Pałac czyli dawna cysterna zbudowana na fundamentach starej bazyliki. Podświetlone ogromne wnętrze nadaje wyjątkowego uroku temu miejscu. Spacerując po specjalnych podestach dochodzimy do 2 kolumn w kształcie głowy meduzy.

Ulicą zimnego źródła idziemy do Błękitnego Meczetu czując przez chwilę klimat dawnego Istambułu chociaż stare, drewniane, osmańskie domy zostały odrestaurowane i większość z nich pełni obecnie funkcję hoteli.

Najpiękniejszy Meczet Istambułu Błękitny Meczet (Sultan Ahmet Camii) wyróżnia się 6 minaretami i harmonią budowli.Dla turystów jest osobne wejście z boku, zamknięte podczas modlitwy. Piękne wnętrze pokryte jest niebieskimi kafelkami. Zamiarem architekta na zlecenie Achmeda I było przyćmienie blasku Hagi Sofii. Czy zamiar osiągnięto chyba każdy zdecyduje sam. Dla nas nie, pomimo tego, że do Błękitnego Meczetu wracać będziemy codziennie i zachwycać się nim za każdym razem od nowa.

Udajemy się w stronę pałacu Topkapi dawnej rezydencji sułtanów otomańskich a całe tłumy ludzi podążają za nami. Już po godzinie zwiedzania jesteśmy zmęczeni upałem (i jeszcze podróżą) i idziemy w ślady Istambułczyków rozsiadając się na zadbanych trawnikach z widokiem na zatokę Bosforu.

Na szczegółowe zwiedzanie pałacu musielibyśmy poświęcić cały dzień albo dłużej. My zaglądamy do interesujących nas galerii, skarbca, haremu, sanktuarium Płaszcza Proroka (Hirka-i-Saadet) , w którym przechowywane są najświętsze relikwie islamu płaszcz Mahometa i uciekamy od tłumów (niestety kuchnie z ekspozycjami ceramiki chińskiej i japońskiej są zamknięte na czas remontu).
Na placu przed meczetem Bejazyda rozłożony jest mały bazar na którym miejscowi sprzedawcy rozkładając swoje skarby. W meczecie znajdujemy ukojenie w chłodnych murach oraz w spokoju i przenikającej ciszy, która nas ogarnęła wraz z wejściem do budowli zostawiając cały gwar gdzieś daleko za nami. W drodze powrotnej wstępujemy do najstarszej herbaciarni Corlulu Ali Pasa znajdującej się na miejscu dawnej madrasy.

Serwowana do wyboru czarna mocna, słodka herbata (caj) oraz jabłkowa i ziołowa (po 1,25 TL) orzeźwia i odprężą do tego obowiązkowo fajka wodna (12 TL). Najbardziej gwarno jest wieczorami, gdy zajęta do ostatniego miejsca herbaciaria zmienia się w miejsce spotkań (również tych biznesowych przy laptopie) a obsługa zręcznie manewruje z pełnymi tacami herbat podawanych w szklankach o kształcie tulipana i donosi żar do fajek.

W Sultanahmet aż roi się od licznych knajpek, restauracji i kawiarni. Ceny jednak są stosunkowo wysokie wiec oddalamy się od turystycznego centrum i kolację spożywamy w miejscowej knajpce z "lokalnymi" zajadając się pyszną musaką (4 TL) z pilawem (2 TL). Do pokoju wracamy przed północą wstępując wcześniej do Błękitnego Meczetu, gdzie już bez tłumów podziwiamy wnętrze i wsłuchujemy się w rozlegający się kolejno z każdego meczetu śpiew muezina.

20.06.2011- Istambuł

Dziś planujemy wybrać się do Ortakoy - dawnego kurortu. (jedziemy tramwajem do Kabatas a stamtąd już autobusem do Ortakoy). Jest bardziej wytwornie, elegancko, wzdłuż zatoki znajduje się mnóstwo knajpek oferujących posiłek z pięknym widokiem na cieśninę Bosfor. Spacerujemy wzdłuż wybrzeża i wracamy autobusem do Taksim mijając po drodze luksusowe hotele a nawet salony Ferrari i Porsche.

Małym, zabytkowym czerwonym tramwajem przejeżdżamy przez Istiklal Cadessi (najsłynniejsza ulica Stambułu z mnóstwem eleganckich sklepów, centrum zakupów i rozrywek Istambulczuków) i idziemy do wieży Galata (wstęp 11 TL -wyjazd windą). Przy moście Galata znajduje się targ rybny, na którym można dostać słynne Balik Ekmek (rybę w bułce). Siadamy w jednej z knajpek i wybieramy na obiad świeżo smażone ryby (sardynki i makrelę) podawane z sałatką i cytryną.Przechodzimy przez most Galata, na którym o każdej porze dnia możemy spotkać rybaków i dochodzimy do meczetu Yeni Camii aby schronić się przez upałem i tłumami. Obok meczetu wchodzimy na targ korzenny (egipski) zachwycając się różnorodnością przypraw, słodyczy i innych pamiątek. Skręcamy w jedną z bocznych ulic targu i znajdujemy się pośród małych psów, kotów, kurczaków, rybek, kwiatów, krzewów a nawet pijawek, których właściciele zachwalają ich właściwości zdrowotne.

Odwiedzamy jeszcze Meczet Mustafa Paszy i wspaniały meczet Sulejmana.

W drodze powrotnej przechodzimy przez Wielki Bazar, który dla nas jest miejscem obowiązkowym nie tyle na zakupy (bo ceny tutaj są czasem kilka razy wyższa) ile dla atmosfery miejsca. Sprzedawcy prezentują i rozkładają przed turystami swoje towary, namawiają do zakupów i targują się w każdym języku.Wychodząc z bazaru kierujemy się wprost do naszej ulubionej herbaciarni oddać się w spokojnej atmosferze piciu herbaty, która nigdzie nie smakuje tak jak tutaj, w powietrzu unosi się charakterystyczny, przyjemny zapach fajek wodnych. Do Sultanahmet wracamy deptakiem prowadzącym od portu wzdłuż cieśniny. Dzień kończymy w Błękitnym meczecie odpoczywając od zgiełku miasta, które codziennie zaskakuje nas nowym obliczem.

21.06.2011 Istambuł

Jesteśmy w Azji. Istambuł jest jedynym miastem leżącym na dwóch kontynentach europejskim i azjatyckim. Dzisiaj mamy zamiar zobaczyć ta mniej turystyczną, azjatycką część. Tramwajem jedziemy do Eminonu i stamtąd promem (1,75 Tl/os) do Kadikoy.

Dzisiaj dzień targowy wiec włóczymy sie po krętych uliczkach pomiedzy straganami z ubraniami,kosmetykami, przyprawami, serami, rybami. Z kadikoy jedziemy busikiem (dolmus) do Uskudar, siadamy w jednej z kawiarence i przy wysmienitej tureckiej kawie podglądamy życie mieszkańców. Atmosfera jest zupełnie inna od tej turystycznej części Istambułu. Odwiedzamy, małe urocze meczety usytuowane wzdłuż brzegu, kręcimy się po okolicy i pozwalamy się prowadzić w nieznane zakątki azjatyckiej części.

22.06.2011- Istambuł

Tylko w środy odbywa się jeden z większych marketów w Istambule przy meczecie Fatih (Fatih Camii). Targ ten jest popularny przede wszystkim wśród mieszkańców Istambułu i okolic.

Jedziemy tramwajem do Aksaray i stamtąd idziemy na nogach jedząc po drodze ciepłe paszteciki i robiąc sobie obowiązkową przerwę na herbatę. Ogromną zaletą miasta jest mnogość punktów gastronomicznych począwszy od małych knajpek i stoisk tylko z kebabami a skończywszy na wytwornych restauracjach gdzie każdy znajdzie coś dla siebie w tych orientalnych smakach.

Przed akweduktem Walensa wstępujemy do meczetu Sehzade Camii (Meczet Książęcy)

W dużym, zadbanym ogrodzie unosi się zapach świeżo skoszonej trawy. W meczecie jesteśmy sami, odpoczywamy w chłodnych murach i planujemy dalszą drogę. Kierujemy się w stronę dobrze zachowanego akweduktu Walensa, który dostarczał wodę do miasta i dalej w stronę meczetu Fatih.

Skręcamy w jedną z bocznych uliczek i widzimy stragany rozłożone wzdłuż Fatih Cadessi i wokół meczetu.

Market jest tylko w środy pomiędzy 5:00 rano a 21:00.Podobno po targu zostaje tyle śmieci, że pod koniec dnia wywożone są przez 16 ciężarówek. Targ podzielony jest ze względu na sprzedawany asortyment. Mniej zamożna część mieszkańców Istambułu zaopatruje się tutaj w ubrania, warzywa, owoce, przyprawy, sprzęt domowy, kwiaty, sery, oliwki.

Udzieliła nam się atmosfera zakupów a zapach świeżych owoców sprawił ze zgłodnieliśmy. Kupujemy przeróżne owoce i wracamy do meczetu gdzie każde wolne miejsce zajmowane jest przez rodziny odpoczywające po lub przed zakupami i spożywające wspólnie posiłek.W meczecie trwa gruntowny remont a większość wnętrza meczetu zasłonięta jest przez rusztowania.

Wychodząc z marketu wkraczamy do najbardziej konserwatywnej islamskiej dzielnicy Istambułu - Carsamba. Już na obrzeżach czujemy się inaczej niż w reszcie miasta. Kobiety chodzą w tradycyjnych strojach muzułmańskich, z twarzami często z zasłoniętymi twarzami przez hidżab, wielu mężczyzn nosi długie brody. Siadamy w herbaciarni przy stołach rozłożonych wzdłuż ulicy i gasimy pragnienie gorącą, mocną i słodką herbatą i obserwujemy mieszkańców. Pomimo odpowiedniego stroju (długie spodnie) i tak zwracamy na siebie uwagę w tłumie. Obok herbaciarni zauważamy knajpkę,w której stoi tradycyjny, wielki piec co pozwala nam mieć nadzieje na pyszne lahmacuny (cienki placek nadzieniem z mięsa, papryką i z sosem pomidorowym podawany często z natką pietruszki i skropiony cytryną).

W menu dostrzegamy tez nasza ulubioną zupę mercimek corba ( z soczewicy z odrobiną sosu pomidorowego na wierzchu skropiona cytryną). Zostajemy a jedzenie jest przepyszne. Z pełnymi już żołądkami idziemy do muzeum Fatiye (niestety zamknięte w środy) i dalej do muzeum Kariye (również zamknięte w środy).

Kręcimy się chwilkę po okolicy i trafiamy do greckiego kościoła Marii Panny znajdującego się w starym klasztorze. Dzwonimy na dzwonek, otwiera nam starsza pani i zaprasza do środka. Cudowne wnętrze, piękne ikony i mozaiki robią na nas duże wrażenie.

Podziwiamy każdy szczegół i aż trudno uwierzyć że tak piękne miejsce jest pewnie tak rzadko odwiedzane, dziękujemy i idziemy dalej. Decydujemy się zwiedzić jeszcze dzisiaj kompleks Eyupa, do którego idziemy wzdłuż cieśniny Bosfor gdzie wiatr łagodzi upał. W Eyup complex znajduje się grób Abu Ajjuba - chorążego i przyjaciela proroka Mahometa przez co miejsce to jest jednym z najświętszych w Turcji. Pomimo późnej pory pielgrzymi całymi rodzinami odwiedzają meczet i grób.

Liczne sklepy z ubraniami, butami, biżuterią, pamiątkami, chustami, restauracje, knajpki rozciągają się w przylegających do meczetu ulicach. Za meczetem Eyup znajduje się cmentarz położony na wzgórzu, na które wyjeżdżając kolejka liniową możemy podziwiać panoramę na cały Istambuł. Wracamy na przystanek i dojeżdżamy autobusem koło meczetu Fatih. Sprzedawcy pakują swoje stragany zostawiając za sobą stosy śmieci, kartonów, papierów. Przechodzimy przez zamykający się market, wracamy do Aksaray i stamtąd tramwajem do Sultanahmet. To był długi dzień...

23.06 - 24.06. 2011 Istambuł - Burgas-Nessebar

Nasz ostatni dzień w Istambule rozpoczynamy jabłkową herbatą w naszej ulubionej herbaciarni. Autobusem jedziemy do Kariye Museum (Kościół Św. Zbawiciela na Chorze -wstęp 15 TL) zobaczyć bardzo dobrze zachowane mozaiki i freski o tematyce sakralnej, których niestety nie udało nam się zobaczyć dzień wcześniej.

Z Eminon płyniemy promem do Hydrapassa mijając po drodze wieżę Leandra (zwaną wieżą panny).Gubimy się w krętych uliczkach Karakoy i wpadamy na małą knajpkę "BORSAM" gdzie zajadamy się świeżo pieczonymi lahmacunami z ogromną ilością świeżej pietruszki. Popołudnie spędzamy na zakupach głównie przypraw na Bazarze Korzennymi i już o 19:45 jedziemy autobusem (firmy Metro) do Burgas. Tym razem autobus jest pełny a podróż zajmuje aż 9 godzin. Około 5:00 nad ranem jesteśmy w Burgas i pierwszym autobusem o 6:00 rano jedziemy do Nessebaru.
W Nessebarze od razu podchodzi do nas właściciel domu, w którym wynajmuje pokoje, bierzemy jeden z nich za 10lewa/os. i spędzamy tu nasze 3 ostatnie dni urlopu odkrywając stare miasto Nessebaru i regenerując się na plażach Słonecznego Brzegu.

24.06 - 27.06. 2011 Nessebar

Nessebar jest jednym z najstarszych miast Europy jego stara część wpisana jest na listę UNESCO.

Piękne cerkwie, kręte, wąskie uliczki i drewniana zabudowa tworzą niezwykły klimat miasta. Niestety miasto stało się bardzo turystyczne przez co liczne stragany i sklepy tworzą atmosferę bazaru przesłaniając jego autentyczność.

Najlepszą porą na odkrywanie Nessebaru jest wczesny ranek gdy sklepikarze nie otwarli jeszcze swoich straganów, wtedy spacerując uliczkami możemy sobie wyobrazić dawne miasto i dostrzec jego urok i magiczny klimat.

Galeria

(Photo:) Hagia Sophia(Photo:) Hagia Sophia(Photo:) Sogukcesme Sokagi(Photo:) Cysterna bazylikowa(Photo:) Cysterna bazylikowa(Photo:) Plac Bajazyta(Photo:) zabytkowy tramwaj na Istiklal(Photo:) Balik Ekmek-ryba w bułce przy moście Galata(Photo:) Bazar korzenny (Egipski)(Photo:) Bazar korzenny (Egipski)(Photo:) Bazar korzenny (Egipski)(Photo:) Błękitny Meczet(Photo:) Błękitny Meczet(Photo:) Hagia Sophia(Photo:) Błękitny Meczet(Photo:) Błękitny Meczet(Photo:) Uskudar-dzielnica azjatycka(Photo:) Uskudar-dzielnica azjatycka(Photo:) nad cieśnina Bosfor(Photo:) herbaciarnia Corlulu Ali Pasa(Photo:) herbaciarnia Corlulu Ali Pasa(Photo:) targ przy meczecie Fatih(Photo:) targ przy meczecie Fatih(Photo:) targ przy meczecie Fatih(Photo:) targ przy meczecie Fatih(Photo:) Hagia Sophia

Opublikowano 05.07.2011 o 17:16 przez Kasia i Przemek

Szybkie Linki

Odwiedź nasze studio

Podróżuj z nami...

Copyright ©2018 Globtroterzy
Cookie Policy

Designed by Aeronstudio™