"Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej..."


Ryszard Kapuściński

Malediwy

Malediwy...

Komu nie kojarzą się z pięknymi widokami, lazurowym oceanem, domkami zawieszonymi nad oceanem, piałym piaskiem i ... kosmicznymi cenami.
Jednak obecnie na Malediwy możemy wybrać się sami, bez bez biura podróży i to za bardzo rozsądna i przystępną cenę.
Nie musimy być milionerami aby zobaczyć raj.
A tak to się zaczęło...
Parę lat temu znalazłam blog Pani Magdy, która prowadziła pensjonat na Malediwach (obecnie ma swój) na małej, lokalnej wysepce Nilandhoo.
Jednak nigdy nie było nam po drodze rzucając się w wir kolejnych promocji i odleglejszych wyjazdów.
Pół roku temu padło na stale odkładaną Sri Lankę a stąd już tylko rzut beretem (2 godziny lotu) na Malediwy.
Ze Sri Lanki znajdziemy również najtańsze połączenia lotnicze do Male (od 400 zł - 1000 zł w dwie strony za osobę).
Bilety kupione, sprawny kontakt z Pania Magdą i rezerwacja w jej pensjonacie zrobiona i po ponad 2 tygodniowym zwiedzaniu pięknej Sri Lanki wylatujemy z Colombo do stolicy Malediwów, Male.
Po niecałych dwóch godzinach lotu lądujemy w raju.
Wychodząc z lotniska przez rozsuwane drzwi po prawej stronie znajdziemy stanowiska 2 operatorów, u których możemy zakupić kartę SIM jeżeli potrzebujemy korzystać częściej z internetu.
Z lotniska przepływamy publicznym promem do Male (1$), a stąd taksówką do przystani gdzie o 13:00 odpływa motorówka na wyspę Nailandhoo.

Mamy kilka możliwości dotarcia na wyspę:

- prom, który jest najtańszą formą transportu lecz płynie całą noc i odpływa tylko we wtorki o 21:00, kosztuje 16$/os.
- motorówka (speedboat), która wypływa z Male o 13:00 w poniedziałki, wtorki, czwartki i soboty (podróż trwa około 3 godzin), cena 40$/os w jedną stronę. Wraca z Nilandhoo w te same dni o 7.20.
- hydroplan, który jest najszybszym transportem ale również najdroższym kosztuje 230 $/os.

Wybieramy motorówkę i po około 3 godzinach docieramy na Nilandhoo i do pensjonatu Pani Magdy Remora Inn.
Pokoje są nowe, duże, czyste i naprawdę ładne. Na zewnątrz znajduje się mała restaruracja z paroma stylowymi stolikami i taras na dachu gdzie można zjeśc posiłek z widokiem na ocean :-).

(zdjęcia Pani Magdy)

Jest miło, kameralnie, spokojnie, a do plaży trzy kroki. Czyli tak jak lubimy.
Malediwy są krajem muzułmańskim więc na wyspie musimy pamietać o odpowiednim ubraniu, zakrytych ramionach, spodniach, spódnicy za kolana. Również idąc na plażę nie możemy przejść w samym bikini. Na wyspie nie znajdziemy alkoholu, co więcej nie wwieziemy go również na Malediwy. (alkohol dostępny jest tylko w resortach turystycznych).

Plaża jest podzielona na plażę publiczną i plażę tzw. bikini, gdzie turyści mogą przebywać w strojach kapielowych.
Może nie ma kilku kilometrów długości ale jest piękna z palmami, białym piaskiem, turkusowym oceanem, rafą koralową
i mantami podpływajacymi codziennie do brzegu. Na plaży nie znajdziemy tłumów, często jesteśmy na niej sami, usłyszymy za to szum oceanu i śpiew ptaków.

Wyspka Nilandhoo jest mała i ma około 2 km szerokości za to tutaj, a nie w resorcie zobaczymy prawdziwe życie mieszkańców Malediwów, którzy są otawarci i przesympatyczni.
Na wyspie znajdziemy kilka sklepów, w tym również lokalną piekarnię, w której codziennie zaopatrujemy się w coraz to słodsze przekąski i smałokyki wybierając się na wycieczki.
Dzięki temu mamy możliwość zobaczyć jak wygląda prawdziwe życie na Malediwach, jak żyją ich mieszkańcy, jak toczy się ich życie wyznaczane czasem na modlitwy, połowy ryb i ośmiornic.
U Pani Magdy można wypożyczyć parasole plażowe, maski do snorkelingu i płetwy.
Już na etapie rezerwacji pokoju decydujemy się na opcję pobytu ze śniadaniami i kolacjami. Jest to dla nas najlepsza opcja będąc cały dzień poza pensjonatem, nie zawsze jest możliwość powrotu na obiad. Dla tych, którzy przebywają na plaży
i zgłodnieją , mają możliwośc zamówić sobie obiad w ciagu dnia.

Oczywiście korzystamy z możliwośći wycieczek organizowanych na miejscu przez Panią Magdę i tak wraz z przesympatycznym małżeństwem, z którym poznajemy się na lotnisku w pierwszym dniu (pozdrawiamy :-)) wybieramy się na Sand Bank czyli łatę piasku na środku turkusowego oceanu otoczoną lazurową wodą i rafa koralową. Na kilka godzin mamy wysepke tylko dla siebie i prywatną plażę :-). Jest przepięknie a nasz zachwyt wzbudza każdy kawałek rafy koralowej, muszelki, kraby i kolorowy podwodny świat. Czujemy się jak na maleńskiej bezludnej wysepce. Spędzamy tu kilka godzin i nie nudzimy się ani przez chwilkę.

Gdy nacieszymy się już wystarczająco Sand Bankiem płyniemy na snorkeling i skaczemy z motorówki prosto do oceanu zobaczyć oszalamiający podwodny świat, który na wejście wita nas przepływajacym rekinem i mnóstwem kolorowych rybek.

Z pensjonatu możemy zarezerwować sobie wycieczkę na bezludną wyspę, do pobliskich wiosek, na snorkeling, na delfiny.
W ofercie znajduje się również nocne nurkowanie oraz z rekinem wielorybim.
Opcji jest wiele i na pewno nie będziemy się nudzić pomiędzy plażowaniem na lokalnej, pięknej plaży.
Kolejnego dnia postanawiamy odwiedzić jeden z resortów czyli słynne wysepki z domkami zawieszonymi nad wodą, które zawsze kojarzą nam się właśnie z tymi regionami i są wizytówką Malediwów.
Wycieczki do kilku resortów możemy również wykupić w pensjonacie.
Wybieramy resort Sun Aqua Villu Reef. Transfer motorówką z pensjonatu kosztuje 55 $/os, a wstęp do ośrodka 55$/os, który zawiera w cenie lunch w formie bufetu.
W ośrodku jest część z domkami zbudowanym na wodzie oraz z tymi na wyspie z widokiem na ocean z prywatnymi basenami. Wokół całej plaży znajduje się plaża oraz wyznaczona część z piękną rafą koralową.

Codziennie o 18.00 (czyli o 17.00, gdyż ośrodek ma nawet swój własny czas, aby goście mogli lepiej wykorzystać pobyt) odbywa się karmienie mant, które tak się przyzwyczaiły, że przypływają już przed czasem :-).

Ośrodek jest piękny, a widoki zapierają dech w piersiach, jest cudownie i luksusowo. Jednak po całodniowym pobycie tam cieszymy się, że wracamy do naszego spokojnego i kameralnego pensjonatu. Może na starość się skusimy, na razie wolimy lokalnie i kameralnie:-)
Przed samym zachodem słońca czując wiatr we włosach wracamy motorówka do pensjonatu.
Malediwy to prawdziwy raj na ziemi, aby go zobaczyć i doświadczyć nie musimy sączyć drinków w wypasionym resorcie, my wolimy poznać Malediwy przebywając wśród lokalnych mieszkańców odkrywając magiczne zakątki kolejnych wysp i miejsc.
I było to dla nas niezapomnane przeżycie.

Ostatni dzień przed wyjazdem spędzamy w Male. Motorówka z Nilandhoo odpływa tylko raz dziennie o 7.20 więc przed 11:00 jesteśmy w stolicy Malediwów. Mamy więc cały dzień na zwiedzenie najmniejszej stolicy świata, która nie taka straszna jak
o niej piszą:-).

Więcej zdjęć z Malediwów w galerii.

Zapraszam również do obejrzenia filmu z tych pięknych wysp: https://www.youtube.com/watch?v=bAdo7zapzto

Targ rybny

Meczet


Wideo Galeria

Galeria

Malediwy - wyspa Nilandhoo

Malediwy - Sand Bank

Malediwy - Sun Aqua Villu Reef

Opublikowano 31.01.2018 o 00:42 przez Kasia

Szybkie Linki

Odwiedź nasze studio

Podróżuj z nami...

Copyright ©2018 Globtroterzy
Cookie Policy

Designed by Aeronstudio™